[18+] Patrycja

Sesja z Patrycją na pewno na dłuuugo zapadnie mi w pamięć :) Była tak „nieudana”, jak tylko może być sesja, a jednocześnie wszystko nam się udało zrealizować i ostatecznie każdy z nas jest zadowolony :) Zaczęło się od problemów ze znalezieniem wizażystki – dopiero dwa dni przed sesją odezwała się do nas Ola. Bardzo długo nie mieliśmy też ustalonego miejsca. Dostałam cynk o pięknym polu maków pod Warszawą i już przed oczami miałam akty wśród czerwonych kwiatów… Jednak zbyt długo już fotografuję, by uznać maki za pewnik :D Dlatego umówiliśmy się z Patrycją, że w dniu sesji koło południa sprawdzimy jeszcze, czy maki na pewno są na miejscu i damy znać.

Rano ruszyliśmy na miejsce sesji… Pogoda była beznadziejna, co chwila padało i grzmiało, a prognozy zapowiadały, że nic się nie zmieni. Pole maków oczywiście zostało zaorane… Pojedyncze kwiatki wystawały z błotnistego pola. Podłamałam się. W zapasie mieliśmy plażę nad Wisłą, ale przy takiej pogodzie, krążących burzach i dość niskiej (jak na akty) temperaturze, sesja nad rzeką nie wydawała się dobrym pomysłem. Za wszelką cenę nie chciałam rezygnować z ustalonego terminu, ale naprawdę wpadłam w mini depresję :D Na szczęście był ze mną Tomek, który szybko zaczął ogarniać plan B. Podjechaliśmy do jego sąsiada, który zgodził się na udostępnienie nam do zdjęć dwóch klimatycznych szklarni. Pokręciliśmy się jeszcze po okolicy i znaleźliśmy niewielkie pole maków. Nie był to czerwony dywan, który mi się marzył do tych zdjęć, ale zawsze coś. W tak beznadziejnej sytuacji i to było dobre :) Na szczęście Pati entuzjastycznie podeszła zarówno do miejscówek, jak i pogody, co mnie zmotywowało i trochę poprawiło nastrój :)

Niestety kilka godzin później rozpoczęła się naprawdę silna ulewa i ściana deszczu utrzymywała się dosyć długo. Było za późno na odwoływanie zdjęć – Ola już malowała Patrycję, a my tylko czekaliśmy z nadzieją, że pogoda się poprawi. Dopadła mnie rezygnacja i ból głowy, choć wiedziałam, że trzeba będzie zrobić te zdjęcia, jednak nie miałam zupełnie pomysłu, jak w takich warunkach Patrycja będzie pozować. Pocieszałam się tym, że przynajmniej szklarnie są zadaszone i tam właśnie zaczęliśmy nasze zdjęcia. Aura była beznadziejna, ciemno, słabe światło, jednak Pati w ogóle nie była zniechęcona mimo zniszczonej przez wilgoć fryzury i zimna. Ja wzięłam słabe buty, które już po kilku ujęciach mi przemokły :D Na szczęście Patrycja zabrała kalosze. Ujęcia w szklarni wyszły fajnie i klimatycznie, choć ja bardziej bałam się maków – i słusznie, jak się później okazało :D Podjechaliśmy samochodem jak najbliżej się dało i dalszą drogę do pola przeszliśmy pieszo. Niestety silna ulewa sprzed kilku godzin spłukała sporo kwiatów i jedyna większa kępa maków znajdowała się w głębi pola, dość daleko od drogi, nie prowadziła też do niej żadna ścieżka. Postanowiliśmy dojść do nich przez sąsiednie pole ziemniaków i tu się zaczęła kulminacja mojej rezygnacji :D Pole było tak rozmoczone, błoto tak lepkie i gęste, że „zatrzymywało” w sobie buty, okoliczne krzaki moczyły spodnie i rzeczy, które nieśliśmy. Zazwyczaj to modelki narzekają na sesjach, ja natomiast staram się zaciskać zęby – tym razem jakoś miarka się przebrała, za dużo niekorzystnych czynników wpływało na mnie tego dnia :D Zbyt bardzo moje oczekiwania były sprzeczne z tym, co zastałam podczas sesji – miały być akty przy ciepłym zachodzie słońca w dywanie maków… A my szliśmy przez błotniste pole ziemniaków w deszczu, by dotrzeć do jakiejś żałosnej kępy czerwonych kwiatków :D W sumie motywowała mnie tylko Patrycja i Tomek, których miarka cierpliwości jeszcze się nie przebrała. Uznałam, że skoro Pati jest przekonana do pozowania nago w takiej pogodzie, a Tomkowi chce się torować nam drogę przez twardy i mokry rzepak, to i ja muszę się ogarnąć. W pewnym momencie uznałam, że to nawet zabawne, w jak beznadziejnej sytuacji się znaleźliśmy, gdy Patrycja się rozbierała w wydeptanej dziurze wśród rzepaku, a Tomek rozkładał parasolkę nad moją głową :D Nasz powrót samochodem do Warszawy był jeszcze śmieszniejszy – nasze ciuchy były kompletnie przemoczone, można z nich było wyciskać wodę. Znalazłam w bagażniku jakieś zapasowe spodnie, Tomek miał drugie buty, które mi oddał i sam wracał w bokserkach bez butów :D

Szczerze mówiąc, wróciłam do domu zrezygnowana i zdołowana, że tyle przygotowań i starań poszło na marne, że zdjęcia wyszły beznadziejnie, że Patrycja na pewno będzie niezadowolona, a my się pochorujemy i tyle. Trochę czasu mi zajęło, by pogodzić się z tą „porażką”, która była taka tylko w mojej głowie, bo przecież nikt nie wiedział, jak wyobrażałam sobie te zdjęcia i jak realne efekty sesji odbiegają od moich wyobrażeń. Ostatecznie uznałam, że przecież pokonaliśmy naprawdę całą masę przeciwności, by w ogóle stworzyć te zdjęcia – przecież mogliśmy po prostu je odwołać i nie spotkać się na sesji. A jednak każdy z nas dał z siebie wszystko, by ta współpraca wypaliła. Podbudowało mnie to, jak Pati była ostatecznie zadowolona ze zdjęć, zarówno moich, jak i Tomka. W sumie uznałam, że mimo wszystko również mi się one podobają, tylko po prostu byłam rozczarowana tym, jak niezależnie od nas wszystko się psuło – a nienawidzę nie mieć nad czymś kontroli.

Uff, trochę się rozpisałam, ale tak jak mówiłam na początku – ta sesja na pewno zapadnie mi w pamięć na dłuuugo! Bardzo, bardzo dziękuję za nieocenione wsparcie mojemu kochanemu chłopakowi, który mnie motywuje do działania i pomaga, gdy dopada mnie rezygnacja :) Oraz jest coraz lepszym fotografem! :D No i oczywiście ogromne podziękowania dla dzielnej Patrycji, bo dawno nie spotkałam tak zmotywowanej, odpornej na złe warunki i zahartowanej modelki! Cieszę się, że zrealizowałyśmy tę sesję i że zaufałaś nam, bo chyba mimo wszystko (!) było warto :)

Pozowała Patrycja <3
Cudowna pomoc i drugi foto Tomek <3

IMG_9001_internetIMG_8977_internetIMG_8997_internetIMG_8986_internetIMG_9016_internetIMG_9019_internetIMG_8991_internetIMG_9011_internetIMG_9035_internetIMG_9049_internetIMG_9064_internetIMG_9081_internetIMG_9042_internetIMG_9069_internetIMG_9044_internetIMG_9085_internet

Reklamy

3 myśli w temacie “[18+] Patrycja

  1. Niesamowita modelka, przepiękna kobieta. Cudowna ciało i niesamowita buzia. W jej oczach i ustach nie da się nie zakochać. Nie mówiąc o idealnych piersiach i ciele. Jak zwykle Ula mistrzostwo ujęć i oka. Pozdrowionka

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s