Natalia

Umówienie się na sesję z Natalią zajęło nam… 5 lat 😁 Zaczęłyśmy rozmawiać o sesji jeszcze w covidzie, a zdjęcia zrealizowałyśmy w marcu tego roku. Żadna z nas nie umie wyjaśnić, jak to się stało 😅

W planach miałyśmy pierwsze „cieplejsze” ujęcia tej wiosny, plaża, woda, słońce. I wszystko się zgadzało, ale poza tym był też przeeeeee…straszny wiatr! Który sprawiał, że było lodowato, włosy Natalii latały we wszystkie strony i piach sypał się do oczu. Już myślałam, że przedwcześnie skończymy sesję, ale udało nam się znaleźć zaciszniejsze miejsce, zakryte częściowo przed wiatrem. Ale to była ulga! Złapałyśmy ostatnie promienie słońca i zmarznięte wróciłyśmy do domów 🥶 Na szczęście żadna z nas się nie pochorowała po tej przygodzie!

Daj znać, co sądzisz!