Ślub Kasi i Grzegorza

I kolejna para po której podejrzewałam, czego mogę się spodziewać :) Kasię poznałam lata temu na studiach i wiedziałam, że jest trochę szalona, więc gdy poprosiła mnie o zrobienie zdjęć na ślubie to już nie mogłam się doczekać, cóż to będzie! Na pewno był to nietypowy ślub, ale też mega fajny i na długo go zapamiętamy :) Przede wszystkim zgodziliśmy się dojechać ok. 250 km na miejsce oraz sfotografować także poprawiny następnego dnia. Raczej nigdy tak nie pracujemy, bo oboje mamy prace na etacie i trudno jest nam wyrwać cały weekend od rana do wieczora na takie fotografowanie z dala od Warszawy. Zrobiłam jednak wyjątek dla Kasi, choć ciężko było wstać w poniedziałek do pracy… Ostatecznie wyjechaliśmy w sobotę o 7:00 i wróciliśmy w niedzielę po 21:00, bardzo zmęczeni, ale też szczęśliwi, z kartami zapełnionymi świetnymi kadrami. W ślubie Kasi i Grześka najbardziej podobało mi się to, że był tak zróżnicowany i ciekawy. Najpierw tradycyjne ślubne wyzwania dla Pana Młodego, z którymi – mimo 6 lat doświadczenia – spotkałam się po raz pierwszy! Chyba za dużo fotografuję w Warszawie i okolicach, by poznawać tradycje ślubne innych regionów :) Przygotowania, błogosławieństwo – wszystko było mi dobrze znane, ale później… 18 (!) bramek na wiejskiej drodze w kierunku sali weselnej. To był po prostu dla mnie szok :D Kasia wspominała, że będą bramki, ale przywykłam raczej do taśmy trzymanej z dwóch stron przez sąsiadów, a nie do takiego widowiska. Gdybym nie była fotografem i nie spieszyła się do fotografowania detali na sali, to z przyjemnością jechałabym w korku za samochodem Pary Młodej i podziwiała kreatywność okolicznych mieszkańców :D

Ślub odbył się w plenerze i wszystko było idealnie poza ostrym światłem, z którym jednak staraliśmy się dzielnie walczyć :) Sala znajdowała się w bardzo urokliwym miejscu nieopodal Warty, piękny las wokół zachęcił nas do zrobienia mini sesji plenerowej. To były naprawdę wspaniałe 2 dni, zwłaszcza że Kasia z Grzesiem zajęli się nami jak najlepszymi gośćmi, zorganizowali super nocleg, a po odbiór zdjęć podjechali z domowej roboty cydrem (był pyszny!). Bardzo Wam dziękujemy za cudownie spędzony czas i do zobaczenia!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s