[18+] Martyna i Estera

O tej sesji chciałabym napisać kilka słów więcej, bo po prostu nie wierzę, że w końcu doszła do skutku. Jeśli więc interesują Cię głównie zdjęcia – zjedź spoooro w dół :) Niemniej zapraszam do przeczytania, bo – w moim mniemaniu – cała sytuacja związana z naszą współpracą była całkiem ciekawa.

Nigdy nie myślałam, że podejmę się aktowego duetu dwóch modelek. Rok temu zarzekałam się, że nie zrobię aktów ;) Jednak kilka tygodni temu napisała do mnie na fanpage pewna dziewczyna w sprawie duetu aktowego właśnie z Martyną. Na początku czułam się niepewnie z taką myślą, ale z Martyną współpracuje mi się zawsze tak fajnie i swobodnie… uznałam, że jak zwykle będzie dużo śmiechu i świetne zdjęcia. Zaczęłam więc wszystko planować, bo – jeśli ktoś nie wie – nieważne, jaka to sesja, czy płatna, czy TFP, w 99% organizacja spoczywa na barkach fotografa :D Ale to może też taki mój charakter, że wolę sama wszystko ogarnąć, niż powierzać to komuś. Udało mi się załatwić dom do zdjęć, wizaż, no i ustaliłyśmy termin. Wszystko super!
Aż tu nagle owa modelka znika. Po prostu zapada się pod ziemię. Nie ma z nią żadnego kontaktu, jej konto na fb jest zablokowane. Z Martyną nie wiemy, co robić. Niby do sesji jeszcze 2 tygodnie, ale jesteśmy zablokowane. No bo może jest chora? A kto nie dostał bloka na facebooku niech pierwszy rzuci kamieniem (na pewno nie będę to ja :D). A czas mija, każdy dzień jest ważny, trzeba zgromadzić inspiracje, kupić ciuszki, rekwizyty. W końcu podejmujemy decyzję o szukaniu innej modelki.
Znalezienie odpowiedniej dziewczyny do duetu też nie jest łatwe. W końcu jednak zgłasza się Estera, a my odetchnęłyśmy z ulgą. Ok, wszystko znów na właściwych torach. Robimy wspólną konwersację z wizażystką i zaczynamy wszystko ustalać.
Nie upłynęło dużo czasu, gdy okazało się, że koleżanka jednak nie może udostępnić nam domu do zdjęć. Wpadam w panikę. Znaleźć jakieś mieszkanie do zdjęć wśród znajomych nie jest trudno, ale znaleźć jasne, przestrzenne, ładne mieszkanie z dużymi oknami, na wyższym piętrze – to już trochę problem. Listopad to najciemniejszy z miesięcy, nawet w plenerze jest kłopot ze światłem, a liczenie na słońce akurat w dzień sesji to naiwność. Trudno, zaczynam szukać. Zgłaszają się ludzie, ale ciągle coś mi nie pasuje – mało miejsca, ciemno, za dużo przedmiotów w tle. Czas płynie, a ja „wybrzydzam”, ale wiem, że potem mogę żałować pochopnej decyzji. Martyna też zaczyna się stresować i szukać. Obie się denerwujemy i wyklinamy świat :D
W końcu w akcie desperacji ogłaszam się na różnych grupach na fb, gdzie ludzie oferują mieszkania do wynajęcia. Raczej się nie uda, myślę sobie, ale trudno, muszę próbować. I tu nagle, jak grom z jasnego nieba, pisze do mnie cudowna MAGDA <3 Wysyła zdjęcia swojego przepięknego mieszkanka na olx z informacją, że termin jej pasuje, że do końca listopada może je użyczyć, potem idzie pod wynajem. Ja w euforii, wysyłam zdjęcia dziewczynom, trzy razy TAK, bierzemy!
Śmiejemy się z Martyną, że to już chyba koniec przygód, że już wystarczy na jedną sesję. Został nam tydzień, ja zamawiam maski na allegro, kupuję kurtynę świetlną do zdjęć, dziewczyny dobierają bieliznę. UDA SIĘ.
W środę przed sesją wizażystka pisze, że nie da rady w sobotę, bo musi iść do pracy. Ja już nie wiem, czy śmiać się czy płakać. Obie z Martyną źle śpimy, denerwujemy się tą sesją jak żadną! Mnie śnią się koszmary jak nie mogę zejść poniżej przesłony 5,6 w moim Tamronie 2,8 i jak wszystkie zdjęcia są ciemne nawet przy 1/30. W czwartek od rana rozpoczynamy poszukiwania wizażu. Bezskutecznie, wszyscy są już zajęci. Zresztą – sobota rano, komu się chce… rozumiałam to jak najbardziej. Zaczęłam oglądać tutoriale na yt, ok, mam pędzle, mam sporo palet… tylko co z tego, jak nie mam umiejętności :D Zawsze stałam twardo za tym, że od wizażu są wizażystki, a nie fotografowie.
W końcu…! Kasia Banaszek poleca mi Paulę Wasikowską, która ratuje nas po prostu w ostatniej chwili! Bardzo się cieszę, że w końcu będziemy razem współpracować, bo tak się „mijałyśmy” – ona pracowała z tymi samymi modelkami co ja i znajomymi fotografami :) A więc w końcu się poznamy, no i jeszcze taki ratunek zasługuje na podwójną wdzięczność!
W piątek kładę się wcześnie spać, żeby wstać o 7 w sobotę, a i tak całą noc nie śpię. Cały czas się denerwuję. Boję się o światło, boję się o organizację, boję się o wszystko. Wiem, że dziewczyny jadą z daleka w sobotni poranek, a ja czuję, że niewiele trzeba, by to wszystko się posypało. Już niczego nie jestem pewna. Rano zwlekam się, niczego nie jem, nie piję kawy i roztrzęsiona jadę do mieszkania Madzi.
Nie mogę dojechać na miejsce, bo ze wszystkich stron są roboty drogowe. Gdzie nie wjadę – ślepa ulica, coś budują, coś burzą. Nawigacja odmawia posłuszeństwa. W końcu objeżdżam wszystko dookoła i jakoś trafiam pod właściwy blok, ale co z tego, skoro nigdzie nie ma wolnego miejsca do zaparkowania. Jak dobrze, że zawsze wyjeżdżam wcześniej z domu… Z Bielan na Wolę miałam jechać 15 minut, wyjechałam o 9, a pod klatką stanęłam 9:40. No i została już „tylko” sesja.
Czy wszystkie dziewczyny przyjdą? Czy będą punktualnie? Czy Madzia nie zaspała? Czy nam otworzy? Czy wszystko mamy? Czy starczy mi miejsca w mieszkaniu na dobre foty? Co będzie ze światłem? Czy dziewczyny się dogadają?
Na szczęście wszystkie moje obawy nie sprawdziły się. Mimo małej ilości światła i miejsca, dałyśmy sobie radę! Dziewczyny świetnie się dogadały, Paula pięknie i sprawnie pomalowała, a Madzia pomogła i wspierała pyszną kawą <3 Było dużo śmiechu, współpraca na medal, a ze zdjęć jestem bardzo zadowolona (i dziewczyny chyba też!).

Modelki:
Martyna
Estera
Wizaż: Paula

DSC00696_internet DSC00710_internet DSC00750_internet DSC00753_internet DSC00810_internet DSC00762_internet DSC00777_internet DSC09647_internetDSC00859_internet DSC00862_internet DSC00889_internet DSC00898_internet DSC00925_internet DSC09659_internet DSC09667_internetDSC00957_internet DSC00941_internet DSC00976_internet DSC00968_internet DSC00979_internet DSC00993_internet DSC01010_internet DSC01020_internet DSC01012_internet DSC09675_internet DSC01026_internet

Chciałabym z całego serca podziękować:
Martynce – za wspólne zmartwienia, nerwy, za ogarnianie ze mną wszystkiego, niezawodność i bycie jak zawsze na 100%!
Esterze – za punktualność, mimo dalekiej drogi do przebycia, profesjonalizm i mnóstwo pięknych ciuszków, które ubarwiły naszą sesję :)
Pauli – za uratowanie nas w ostatniej chwili, za uśmiech i pogodę ducha, no i oczywiście przepiękne makijaże zrobione na czas (o co zawsze się martwię :D) :*
Magdzie – za przemile spędzony czas, za pyszną kawę, gościnność i dobre serduszko, bo bez Ciebie nic by się nie udało! <3
Karolinie – za użyczenie gorsetu do zdjęć i wożenie go dla mnie na Bielany – jesteś kochana! :*

Dziękuję również pani z Leroy Merlin, która sprzedała mi lampki do zdjęć, mimo że oficjalnie jeszcze nie mogła!

Często po takich sesjach czuję niedosyt – tak też było tym razem, bo zawsze można więcej, lepiej, ale uwierzyłam w ludzi! Uwierzyłam w to, że można, mimo tylu przeszkód, zrobić wszystko z tak zgraną i zmobilizowaną ekipą! Nic miało się nie udać, a udało się wszystko. I nie chodzi tylko o zdjęcia, mimo że to one są kluczowe. Czasem ważniejsza od zdjęć jest dobra współpraca, satysfakcja z wykonanej pracy i miłe wspomnienia :)

Reklamy

6 thoughts on “[18+] Martyna i Estera

  1. A ja już myślałem, że to tylko ja mam pecha :)
    Zdarzyło mi się kiedyś, że jednej z modelek spóźnił się pociąg, potem okazało się, że nie ma kluczy do domu, pojechała więc po nie taksówką do swojej matki. Na koniec, w pośpiechu, rozwaliła sobie kolano (dość mocno, krew się waliła). W tym czasie druga modelka (to też był duet) przygotowując się do zdjęć roztrzaskała jakiś fluid na swojej kanapie, w efekcie czego miała pełne ręce roboty. Sesja była zaplanowana po południu (po pracy, którą skończyłem o 16.15). Był sierpień, ale nawet sierpniowy dzień kiedyś się kończy. Czekając na dziewczyny ze świadomością, że od miejsca umówienia mamy jeszcze jakieś 45 km do celu myślałem, że nic z tego nie wyjdzie i że sesja koniec końców się nie odbędzie.
    Dotarliśmy na miejsce tuż przed zachodem słońca – w najlepszym możliwym momencie :)
    Sesja się powiodła! :)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s