Marsz Niepodległości

11.11.2015 wyruszyłam na Marsz Niepodległości (daleko nie miałam) z postanowieniem fotografowania. Nie chciałam iść w marszu, żeby dostać odpalona świecą dymną prosto w obiektyw, uznałam, że lepiej będzie iść poza marszem. Nigdy wcześniej tak nie robiłam, zawsze się bałam iść ze sprzętem 11-tego albo akurat w ten dzień leżałam chora w łóżku (co do zasady, jest tak prawie co roku :D). Nie miałam więc szerszego poglądu na to, jak wygląda cały marsz – z telewizji też się nie dowiem, bo pokażą tylko ewentualne rzucanie się butelkami.

W tym roku jednak czułam się nadzwyczaj bezpiecznie. Na tyle, że poszłam zupełnie sama. Naprawdę nie żałuję! Oczywiście miałam kilka fakapów, ale wszystkie związane były z tym, że nie miałam pojęcia, jak wiele osób przyjdzie na marsz. Na początku wciąż biegłam do przodu, by nie zostać „wcieloną” do marszu i zdążyć dobrze sfotografować czoło marszu z jakiegoś odpowiedniego miejsca. Znalazłam takie dopiero pod koniec mostu, ustawiłam się dosyć wysoko i czekałam. Czekałam… czekałam… czekałam. Stałam na deszczu i zimnie chyba z pół godziny zanim w oddali zobaczyłam marsz. No cóż, szłam trochę za szybko, ale przynajmniej zajęłam dobre miejsce. Dzięki temu mogłam zrobić fajne ujęcia z góry, bo później ludzie idący tuż przed marszem pchali się do barierek, by sfotografować marsz. Nie spodziewałam się tylko, że na marszu będzie AŻ TYLE osób, bo stałam przy barierce dobre 45 min, a ludzie się po prostu nie kończyli. Postanowiłam zmienić miejsce, zeszłam na dół i stamtąd widziałam Powiśle, skąd dalej szli ludzie… Bywałam na naprawdę dużych koncertowych festiwalach, gdzie frekwencja sięgała 90-100 tysięcy, ale tamto było niczym w porównaniu z tą ilością. Chcąc zrobić dużo fajnych zdjęć, wypstrykałam całą kartę prawie na początku, a potem się okazało, że najlepsze ujęcia mogłam zrobić gdzieś w połowie ciągu marszu (do końca nie dotrwałam, poszłam na błonia stadionowe, bo bałam się, że zastanie mnie noc :D). Stałam przy Plażowej jeszcze kolejne kilkadziesiąt minut, a w końcu zrezygnowałam i poszłam już w marszu pod stadion.

Reporterka jest ze mnie nadzwyczaj marna i mimo teoretycznych podstaw, zupełnie nie odnajduję się w tej dziedzinie. ALE plus jest taki, że w ogóle zapragnęłam ćwiczyć i robić jakiekolwiek reportaże, bo jeszcze 2 lata temu za żadne pieniądze nie podjęłabym się ulicznej reporterki. To po prostu nie moja dziedzina fotografii. Niemniej jednak próbuję się przekonać, ale to tak naprawdę wymaga nauki fotografii „od nowa”. Wiem, że mój „reportaż” to raczej udokumentowanie ilości ludzi na marszu, ale mam zamiar teraz trochę więcej pracować nad reportażem i może wkrótce zdjęcia wejdą na wyższy poziom :) Na razie, jest jak jest!

DSC00032- DSC00036 DSC00041 DSC00049 DSC00068 DSC00088- DSC00143 DSC00318 DSC00324 DSC00335 DSC00476 DSC00505- DSC00563- DSC00579 DSC00594 DSC00623 DSC00625- DSC00638 DSC00647 DSC00652- DSC00658

Chciałam wszystkim bardzo polecić udział w Marszu, jest to naprawdę niesamowite doświadczenie :) A rozróby – tylko w telewizji :)

Co sądzicie o zdjęciach? Jestem wyjątkowo ciekawa Waszych opinii!

Reklamy

One thought on “Marsz Niepodległości

  1. Moje ulubione to 324, z tym, że kadrowałabym je ciaśniej. Przycięcie z lewej i od góry zagęściłoby atmosferę i bardziej wyeksponowało postacie. Podoba mi się też 647. Są zdecydowanie bardziej reportażowe niż dokumentacyjne.
    Może trochę szkoda, że nie ma jakiegoś specjalnego portretu Travolty z pomarańczowym kordonem. :)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s